Bulgotanie w umywalce to dźwięk powietrza, które przeciska się przez wodę stojącą w syfonie. Tyle fizyki. Ważniejsze jest to, KIEDY słychać to bulgotanie, bo od tego zależy, czy masz wadę instalacji, czy problem z pionem, czy zator, który dopiero rośnie. Trzy różne sprawy, trzy różne rozwiązania.
Zacznę od tego, po co w ogóle w syfonie jest woda, bo bez tego reszta nie ma sensu.
Po co w syfonie stoi woda
Każdy odpływ w domu ma syfon. Rurowy w kształcie litery U albo butelkowy, czyli kubek z rurą w środku. W obu stoi woda, która oddziela powietrze w łazience od powietrza w kanalizacji. Bez niej z każdego odpływu leciałby zapach z rur.
Ta woda ma swoją wysokość. Norma mówi, że zamknięcie wodne syfonu to minimum 50 mm, czyli w syfonie powinno znajdować się co najmniej 50 mm słupa wody. Poziom wody w syfonie wyznacza dolna krawędź rury odpływowej. Wszystko, co wleje się powyżej, spływa dalej. Wszystko poniżej zostaje w syfonie i robi za korek.
W syfonie butelkowym jest tak samo, tylko woda stoi w kubku, a rura wlotowa siedzi 50 mm pod jej lustrem. Powietrze z łazienki musiałoby zanurkować pod krawędź tej rury, żeby przejść dalej. Dopóki w kubku jest woda, nie przejdzie.
I teraz najważniejsze. Te 50 mm słupa wody to cała ochrona. Jeśli coś tę wodę wyssie, syfon przestaje działać.
Skąd bierze się bulgotanie po spuszczeniu wody
Spuszczasz pełną umywalkę. Woda leci przez syfon do podejścia, czyli rury, która prowadzi do pionu. Przy pełnej umywalce wody jest na tyle dużo, że rura 32 mm albo 40 mm wypełnia się w całości. Płynie w niej zwarty korek wody. Ten korek pcha przed sobą powietrze w stronę pionu, a za sobą zostawia pustkę. W tej pustce robi się podciśnienie.
Podciśnienie ciągnie za to, co ma najbliżej. A najbliżej ma wodę w syfonie.
Woda z syfonu zaczyna się przesuwać w stronę rury. Kiedy poziom w syfonie spadnie tak nisko, że pod krawędź rury wlotowej dostanie się powietrze z łazienki, to powietrze z hukiem wpada do rury i wyrównuje ciśnienie. To jest to bulgotanie. Powietrze przeciska się przez resztkę wody. Fachowo mówi się na to samozasysanie syfonu.
Efekt jest taki, że po każdym spuszczeniu pełnej umywalki w syfonie zostaje mniej wody, niż powinno. Czasem 20 mm zamiast 50. Czasem prawie nic. I wtedy przez odpływ zaczyna wchodzić zapach z kanalizacji. Nie od razu, zwykle po kilku godzinach, kiedy resztka wody w syfonie zdąży wyparować albo się przesunąć.
Przy myciu rąk tego nie usłyszysz. Z kranu leci za mało wody, żeby wypełnić rurę w całości. Woda płynie po dnie podejścia, nad nią jest powietrze i żadne podciśnienie nie powstaje. Dlatego bulgotanie słychać po spuszczeniu pełnej umywalki, a nie przy zwykłym myciu.
Trzy rodzaje bulgotania i test na minutę
Nalej pełną umywalkę. Wyciągnij korek. Stań obok i słuchaj. Potem spuść wodę w toalecie i znowu posłuchaj przy umywalce. Tyle wystarczy, żeby rozróżnić trzy przypadki.
Przypadek pierwszy: bulgocze zaraz po opróżnieniu tej samej umywalki. Woda schodzi normalnie, szybko, a na samym końcu jest bulgot. Toaleta spuszczona osobno nie robi nic. To samozasysanie syfonu opisane wyżej. Wada podejścia, nie zator. Rura jest drożna, tylko za wąska, za długa albo z za dużą liczbą kolanek. Rozwiązaniem jest zawór albo przeróbka podejścia, nie udrażnianie, i piszę o tym niżej.
Przypadek drugi: bulgocze w umywalce, kiedy spłukujesz toaletę albo kiedy sąsiad piętro wyżej spuszcza wodę. Wtedy to nie twoje podejście ciągnie wodę z syfonu, tylko pion. Zrzut z toalety leci pionem w dół zwartym strumieniem, spycha przed sobą powietrze i robi za sobą podciśnienie na całej wysokości pionu. Jeśli pion ma sprawną rurę wywiewną ponad dachem, powietrze wchodzi od góry i nic się nie dzieje. Jeśli wywiewka jest zatkana, zaślepiona przy remoncie poddasza albo pion jest już częściowo zarośnięty osadem i powietrze nie ma którędy zejść, podciśnienie ciągnie wodę z syfonów w mieszkaniach. Bulgocze umywalka, czasem brodzik, czasem kratka w podłodze. Tu trzeba sprawdzić pion, a bardzo często go wyczyścić.
Przypadek trzeci: bulgocze coraz częściej, a woda schodzi coraz wolniej. Miesiąc temu nic. Dwa tygodnie temu lekki bulgot. Dziś woda stoi w umywalce kilka sekund, zanim ruszy, i bulgocze przy każdym spuszczeniu. To zator, który rośnie. Osad na ściankach podejścia zawęża rurę, woda zwalnia przez tarcie o ten osad, a powietrze przed korkiem wody nie ma jak uciec i cofa się przez syfon. Im węższa rura, tym szybciej to idzie. Tu nie ma co kombinować z zaworami. Trzeba wyczyścić rurę.
Te trzy przypadki potrafią się nakładać. Wąskie podejście z kolankami zarasta szybciej niż proste 50 mm, więc przypadek pierwszy po roku często zamienia się w trzeci.
Ile wody potrzeba, żeby rura płynęła pełna
Tu wchodzę w liczby, bo one tłumaczą, dlaczego jedna umywalka bulgocze, a druga obok nie.
Rura 32 mm przy spadku 2 procent przenosi pełnym przekrojem około 0,35 litra na sekundę. Bateria umywalkowa daje około 0,1 litra na sekundę. Przy lejącym kranie rura jest więc wypełniona w jednej trzeciej i nad wodą zostaje powietrze. Podciśnienie nie ma z czego powstać. Dopiero spuszczenie pełnej umywalki daje na kilka sekund więcej niż 0,35 litra na sekundę i rura wypełnia się w całości.
Rura 50 mm przy tym samym spadku przenosi ponad dwa razy więcej. Pełna umywalka jej nie wypełni. Dlatego pod zlewem kuchennym, wanną czy brodzikiem, gdzie norma wymaga 50 mm, samozasysania prawie się nie spotyka. Spotyka się je pod umywalkami, bo tam wciąż montuje się 32 mm i 40 mm.
Norma dopuszcza dla umywalki 40 mm, a 32 mm tylko jako rurkę od przelewu wanny. Z mojej praktyki wygląda to tak, że nie zalecam ani 40 mm, ani 32 mm pod żadnym przyborem. Takiej rury ciężko jest skamerować, zwłaszcza jeśli ktoś złożył instalację z kolan 90 stopni, i trudniej ją udrożnić. Największe problemy są ze średnicą 32 mm. Moim zdaniem ta średnica w ogóle nie powinna być wykorzystywana w instalacji kanalizacyjnej. Zostawić ją przelewom, do niczego więcej.
Jak długie może być podejście bez wentylacji
Druga rzecz, która decyduje o bulgotaniu, to długość podejścia i liczba kolanek. Im dłuższa rura, tym dłuższy korek wody w niej płynie i tym mocniej ciągnie za syfon.
Norma daje twarde granice dla podejść bez dodatkowej wentylacji. Rura 40 mm albo 50 mm może mieć najwyżej 3 metry długości, różnicę wysokości między syfonem a pionem do 1 metra i najwyżej 3 zmiany kierunku. Dla rury 32 mm pod umywalką limit to tylko 1,7 metra. Jeśli podejście jest dłuższe albo ma więcej kolanek, norma każe zwiększyć średnicę o jeden wymiar albo dołożyć wentylację.
W praktyce te limity łamie się najczęściej w dwóch miejscach. Umywalka przeniesiona przy remoncie na drugą ścianę łazienki, żeby zrobić miejsce na pralkę. I zlew w kuchni z wyspą, gdzie do pionu jest pięć metrów przez pół mieszkania. W obu przypadkach ktoś ciągnie 40 mm przez 4 metry z czterema kolanami i dziwi się, że bulgocze.
Spadek podejścia to minimum 2 procent, czyli 2 cm na metr. Za mały spadek zostawia wodę w rurze. Ale wbrew temu, co się słyszy, sam spadek rzadko jest przyczyną bulgotania. Przyczyną jest średnica i długość.
Przypadek z bloku na Bródnie
Zgłoszenie brzmiało: umywalka w łazience bulgocze po każdym umyciu twarzy i od tygodnia śmierdzi z odpływu, proszę przepchać. Na miejscu odkręcam syfon. Syfon czysty. Rura za nim czysta, kamera pokazuje gładkie ścianki na całej długości. Zatoru nie ma.
Za to podejście ma 32 mm i prowadzi do pionu za ścianą przez trzy kolana 90 stopni, bo ktoś przy remoncie przesunął umywalkę o półtora metra. Napełniam umywalkę, spuszczam, patrzę na syfon butelkowy z odkręconym kubkiem po teście. Po jednym spuszczeniu w kubku zostało może 15 mm wody. Reszta poszła do rury.
Udrażniać nie było czego. Zaproponowałem dwie rzeczy do wyboru. Wymianę podejścia na 50 mm z łagodnymi łukami zamiast kolan, co oznaczało kucie bruzdy w ścianie, albo zawór napowietrzający wpięty za syfonem. Klient wybrał zawór. Bulgotanie ustało tego samego dnia, zapach dzień później, jak syfon nabrał wody.
Ta historia jest ważna z jednego powodu. Gdyby ktoś przyjechał tam ze sprężyną i przepchał czystą rurę, wziąłby pieniądze, a bulgotanie zostałoby. Dlatego przy bulgotaniu bez wolnego spływu najpierw sprawdzam, czy w ogóle jest co udrażniać.
Co robić, gdy to samozasysanie syfonu
Rozwiązania są trzy, od najprostszego do najdroższego.
Zawór napowietrzający na podejściu. Mały zawór z membraną, wpinany w rurę tuż za syfonem, między syfonem a pionem. W spoczynku jest zamknięty, więc gazy z kanalizacji nie wychodzą. Kiedy korek wody robi podciśnienie, membrana się unosi i wpuszcza powietrze z szafki do rury. Podciśnienie znika, zanim zdąży ruszyć wodę w syfonie. Zawór musi stać pionowo, z odchyleniem najwyżej 5 stopni, i wyżej niż krawędź przelewu umywalki, żeby przy zatorze nie wypłynęły przez niego ścieki. Montaż to kilkadziesiąt minut. Wadą jest membrana, która po latach potrafi zapiec się osadem i przestać się otwierać.
Syfon z zabezpieczeniem antysyfonowym. Dwie konstrukcje. Pierwsza to syfon butelkowy z wbudowaną membraną na korpusie, działa jak zawór wyżej, tylko w jednej obudowie z syfonem. Pracuje cicho. Druga to syfon samouzupełniający, bez żadnego zaworu. Ma w środku dodatkową komorę na wodę i kanały obejściowe. Przy zasysaniu powietrze przechodzi kanałami i przerywa syfonowanie, a po wszystkim woda z komory spływa do kubka i uzupełnia zamknięcie. Z zewnątrz wygląda jak zwykły syfon butelkowy, cała różnica jest w środku. Bulgocze głośniej niż ten z membraną, bo powietrze przechodzi przez wodę, ale nie ma w nim nic, co mogłoby się zapiec.
Przeróbka podejścia. Wymiana na 50 mm, skrócenie trasy, łuki 45 stopni zamiast kolan 90. To jedyne rozwiązanie, które usuwa przyczynę, a nie objaw. I jedyne, po którym rurę da się bez problemu skamerować i udrożnić, jak kiedyś zarośnie. Robi się to przy okazji remontu łazienki, bo osobno oznacza kucie.
Jeśli pion bulgocze przy spłukiwaniu toalety, żaden zawór pod umywalką nie pomoże. Wtedy sprawdza się wywiewkę na dachu i stan pionu. Zarośnięty pion czyścimy elektryczną sprężyną przez rewizję, tak jak opisuję w artykule o udrażnianiu pionu kanalizacyjnego. Brak wywiewki załatwia się dużym zaworem napowietrzającym na szczycie pionu, montowanym co najmniej metr nad najwyższym syfonem.
Kiedy bulgotanie to jednak zator
Wolny spływ. To jest granica. Jeśli woda w umywalce stoi, zanim ruszy, albo schodzi wolniej niż miesiąc temu, bulgotanie jest objawem zatoru, nie wady podejścia. Rura zarasta od środka mydłem, włosami i osadem, korek wody nie ma jak przepchnąć przed sobą powietrza i to powietrze cofa się przez syfon.
Tu żaden zawór nie pomoże, bo rura po prostu jest za wąska od osadu. Domowa próba ma sens tylko jedna: ręczna sprężyna na korbkę, która wejdzie w podejście i może przebić świeży korek. Gumowa przepychaczka ruszy co najwyżej syfon, do rury nie sięgnie. Osadu ze ścianek nie zdejmie żadna z nich.
My robimy to elektryczną sprężyną. Odkręcam syfon, wprowadzam spiralę z końcówką dobraną do średnicy i czyszczę rurę na całej długości do pionu, razem ze ściankami. Przeważnie zajmuje to od kilku do kilkunastu minut. Po udrożnieniu puszczam wodę i sprawdzam, czy schodzi od razu, bez zastojów, i czy bulgotanie zniknęło. Jeśli po czyszczeniu bulgot zostaje, a rura jest gładka, to znaczy, że mamy przypadek pierwszy i wracamy do rozmowy o zaworze.
Nie doradzę ci przez telefon, który z trzech przypadków masz, dopóki nie powiesz mi jednej rzeczy: czy woda schodzi wolniej niż kiedyś. Od tego zaczynam każdą rozmowę o bulgotaniu.
Odpływy sprawdzamy i czyścimy w całej Warszawie i okolicach, bez różnicy, czy to stary blok na Woli, czy nowe osiedle na Białołęce. Także wieczorem i w weekend. Cenę podajemy przed pracą.
Najczęstsze pytania – bulgotanie w syfonie
Dlaczego umywalka bulgocze tylko po spuszczeniu pełnej wody, a nie przy myciu rąk?
Bo przy myciu rąk z kranu leci za mało wody, żeby wypełnić rurę w całości. Rura 32 mm przy spadku 2 procent przenosi pełnym przekrojem około 0,35 litra na sekundę, a bateria daje około 0,1. Woda płynie po dnie, nad nią jest powietrze i nic nie ciągnie za syfon. Dopiero spuszczenie pełnej umywalki daje na kilka sekund więcej wody, rura wypełnia się w całości, a korek wody robi za sobą podciśnienie, które wysysa wodę z syfonu. Bulgot to powietrze wpadające przez resztkę wody w syfonie.
Czy bulgotanie w syfonie oznacza, że rura jest zatkana?
Nie zawsze. Jeśli woda schodzi szybko jak zawsze, a bulgocze tylko na końcu, to najczęściej wada podejścia: za wąska rura, za długa albo z za dużą liczbą kolanek, przez którą korek wody wysysa wodę z syfonu. Jeśli woda schodzi wolniej niż kiedyś i bulgocze coraz częściej, to zator, który rośnie. Jeśli bulgocze przy spłukiwaniu toalety albo gdy sąsiad spuszcza wodę, to sprawa pionu. Rozróżnia się to prostym testem: spuść pełną umywalkę, potem osobno toaletę, i słuchaj, kiedy bulgocze.
Skąd zapach z odpływu po bulgotaniu?
Podciśnienie w rurze wyssało część wody z syfonu. Norma wymaga w syfonie minimum 50 mm słupa wody i tyle podciśnienie musi wyssać, żeby syfon przestał chronić przed zapachem. Zwykle wysysa część, po kilku takich spuszczeniach zostaje kilkanaście milimetrów, a to za mało. Resztka paruje, powietrze z kanalizacji ma otwartą drogę do łazienki. Doraźnie pomaga wlanie wody do odpływu, na stałe pomaga tylko usunięcie przyczyny: zawór napowietrzający, syfon antysyfonowy albo przeróbka podejścia.
Gdzie zamontować zawór napowietrzający, żeby syfon przestał bulgotać?
Na podejściu, między syfonem a pionem, jak najbliżej syfonu. Pionowo, z odchyleniem najwyżej 5 stopni, i wyżej niż krawędź przelewu umywalki, żeby przy zatorze ścieki nie wypłynęły przez zawór. Pod umywalką stosuje się mały zawór fi 32 lub 40 wpinany w rurę tuż za syfonem. Jeśli bulgocze przy spłukiwaniu toalety, problem jest w pionie i wtedy zawór montuje się na szczycie pionu, co najmniej metr nad najwyższym syfonem, albo udrażnia się wywiewkę na dachu.
Czy przepchanie rury usunie bulgotanie?
Tylko wtedy, gdy przyczyną jest osad w rurze, czyli gdy woda schodzi wolniej niż kiedyś. Czyścimy wtedy podejście elektryczną sprężyną na całej długości do pionu i bulgotanie znika razem z zatorem. Jeśli rura jest czysta, a bulgocze przez za wąskie lub za długie podejście, przepychanie nic nie da, bo nie ma czego usuwać. Dlatego przed pracą sprawdzam, czy jest zator. Zadzwoń pod 510 733 300 i powiedz, czy woda schodzi wolniej, a powiem ci, który to przypadek.
Zadzwoń teraz: 510 733 300
Bulgocze i woda schodzi wolniej? Przyjedziemy, sprawdzimy podejście i wyczyścimy je elektryczną sprężyną na całej długości. Bulgocze, ale woda schodzi normalnie? Powiemy, czy to wada podejścia, i zaproponujemy zawór albo przeróbkę. Cena przed pracą, dojazd także wieczorem i w weekend.