Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Wołominie rozpoczyna coroczną kontrolę podłączeń do sieci kanalizacji sanitarnej. Robi to przez tak zwane zadymianie — do sieci wtłaczany jest gęsty, nieszkodliwy dym, a ekipa obserwuje, gdzie się pojawia. Kontrola idzie sukcesywnie i ma objąć całą sieć w gminie. Jeśli zobaczysz dym unoszący się spod włazu studzienki na ulicy, nic się nie pali. To po prostu test.
Gorzej, gdy dym pojawi się w środku domu.
Na czym polega zadymianie sieci kanalizacyjnej
Zasada jest prosta. Kanalizacja to system rur połączonych ze sobą i z powietrzem na zewnątrz — przez studzienki i przez wywiewki, czyli rury odpowietrzające wyprowadzone ponad dach. Jeśli do takiego systemu wpuścisz dym pod niewielkim nadciśnieniem, wyjdzie on każdą drogą, jaką znajdzie. Prawidłowo wykonana instalacja „wypuszcza” go tam, gdzie powinna: przez wywiewkę na dachu i przez otwory włazów. Instalacja z wadą wypuszcza go tam, gdzie nie powinna.
I to jest cały sens kontroli. Wodociągi nie szukają dymu w studzienkach. Szukają go w miejscach nietypowych — bo każde takie miejsce to albo nieszczelność, albo podłączenie, którego w sieci sanitarnej być nie powinno.
Skąd dym w łazience albo kuchni
Sam PWiK w komunikacie napisał to wprost: jeżeli instalacja w budynku nie ma poprawnie wykonanego odpowietrzenia, dym może pojawić się wewnątrz — przez odpływy, na przykład umywalki, a także na nieszczelnych łączeniach rur. Rozłóżmy to na części, bo w praktyce chodzi o trzy różne rzeczy.
Brak lub złe odpowietrzenie. Pion kanalizacyjny powinien być wyprowadzony ponad dach i zakończony wywiewką. Gdy jej nie ma albo została gdzieś po drodze zaślepiona, dym z sieci nie ma którędy uciec do góry. Szuka więc wyjścia niżej — i znajduje je w odpływach. Taka instalacja na co dzień daje o sobie znać bulgotaniem w syfonach i zapachem, który „wraca” z odpływu po spuszczeniu wody w toalecie.
Suchy syfon. Każdy odpływ ma syfon, czyli kolanko z wodą, które oddziela powietrze w rurze od powietrza w mieszkaniu. Jeśli z odpływu długo się nie korzysta — kratka w piwnicy, umywalka w pokoju gościnnym, odpływ po zdemontowanej pralce — woda z syfonu wysycha i bariera znika. Dym przechodzi wtedy jak przez otwartą rurę. Dokładnie tą samą drogą na co dzień wchodzi do domu smród z kanalizacji.
Nieszczelne łączenia. Kielich, w którym uszczelka wysunęła się albo została źle osadzona, pęknięta kształtka pod umywalką, stary odcinek żeliwa z ubytkiem — dym wyjdzie w takim miejscu cienką smużką. Zwykle w piwnicy, w szachcie albo za zabudową, gdzie nikt nie zagląda. Tam, gdzie wychodzi dym, na co dzień wychodzą też opary ze ścieków. A przy zatkanej instalacji tym samym miejscem potrafi wyjść coś więcej niż zapach.
Dym z rynny to osobna sprawa — dokładnie taka, jak na zdjęciu u góry. Oznacza, że deszczówka z dachu jest wpięta do kanalizacji sanitarnej. A tego robić nie wolno: sieć sanitarna ma odbierać ścieki z domu, nie wodę z ulewy. Po większym deszczu takie podłączenia przepełniają kanały, ścieki cofają się do najniżej położonych posesji, a koszty oczyszczania rosną wszystkim. Właśnie te wpięcia wodociągi chcą wyłapać w pierwszej kolejności — i za nie grożą kary.
Jak przygotować dom, zanim przyjdzie kontrola
Nie musisz nic robić na siłę, ale jedna rzecz oszczędzi ci nerwów: zalej syfony. Wlej po litrze wody do każdej kratki, z której na co dzień nikt nie korzysta — w piwnicy, w garażu, w kotłowni. Spuść wodę w toalecie, której nie używasz. Odkręć na chwilę kran w gościnnej łazience. Wypełniony syfon to zamknięta droga dla dymu; suchy syfon to otwarta rura.
Jeśli w domu masz czujki dymu, uprzedź domowników — dym z zadymiania potrafi je uruchomić. Nie zostawiaj zwierząt zamkniętych w małym pomieszczeniu bez okna. I nie przejmuj się, gdy dym pójdzie z wywiewki na dachu. To normalne. Tak właśnie ma wychodzić.
Nie czekaj na kontrolę — zadymianie robimy na zlecenie
Test wodociągów obejmuje sieć gminną i idzie ulica po ulicy. Nie wiesz, kiedy trafi na twoją. A pytanie „czy u mnie wszystko jest dobrze podłączone” pojawia się w konkretnych momentach: przed zakupem domu, po remoncie łazienki, po odbiorze budynku od wykonawcy, gdy w mieszkaniu wieczorami czuć kanalizację i nikt nie potrafi znaleźć źródła.
Wykonujemy zadymianie instalacji kanalizacyjnej na zlecenie właściciela. Przyjeżdżamy, wpuszczamy dym do instalacji od strony studzienki albo rewizji i patrzymy — razem z tobą — gdzie wychodzi. Całość trwa przeważnie od pół godziny do półtorej, zależnie od wielkości budynku. Wynik masz od razu, na miejscu. Widzisz smużkę spod płytek w piwnicy? Widzisz dym z kratki, o której zapomniałeś? Wiesz, gdzie leży problem, zanim ktokolwiek zacznie kuć ścianę.
Dwa zastrzeżenia z praktyki. Po pierwsze: zadymianie ma sens tylko na drożnej instalacji. Jeśli w rurze siedzi zator albo gruby osad, dym nie przejdzie dalej i nie pokaże odcinka za przeszkodą — wynik będzie mylący. Dlatego jeśli odpływy w domu schodzą wolno albo coś bulgocze, najpierw udrażniamy, potem zadymiamy. Elektryczną sprężyną wewnątrz budynku, WUKO na przyłączu i odcinkach zewnętrznych. Więcej o samym udrażnianiu w okolicy znajdziesz na stronie udrażnianie rur w Wołominie.
Po drugie: nie zadymiamy tuż po ulewie. Rozmokły grunt i wysoka woda w ziemi tłumią ujścia dymu z rur ułożonych na zewnątrz i drobna nieszczelność w przyłączu może się nie pokazać. Lepiej poczekać dzień lub dwa.
Co zrobić, jeśli dym pojawił się u ciebie podczas kontroli PWiK
Po pierwsze — dym jest nieszkodliwy dla ludzi, zwierząt i roślin. Otwórz okno, przewietrz. Po drugie — zapamiętaj albo sfotografuj, gdzie dokładnie się pojawił. Odpływ umywalki? Kratka w garażu? Łączenie rury pod sufitem piwnicy? Ta informacja oszczędza potem sporo szukania.
Po trzecie, nie odkładaj tego na później. Instalacja, która wypuściła dym, na co dzień wypuszcza zapach i wilgoć — a nieszczelne łączenie z czasem robi się gorsze, nie lepsze. Zadzwoń 510 733 300, opowiedz, gdzie wyszedł dym, a my powiemy, co z tym zrobić. Suchy syfon to często kwestia jednej wizyty i drobnej przeróbki, wysunięta uszczelka też. Brak wywiewki wymaga więcej roboty, ale i to da się załatwić bez rozbierania połowy domu.
Działamy w Warszawie i okolicach, także nocą i w weekendy. Cenę podajemy przed pracą.
Najczęstsze pytania — zadymianie kanalizacji
Czy dym z zadymiania kanalizacji jest szkodliwy?
Nie. Do zadymiania używa się dymu obojętnego dla ludzi, zwierząt i środowiska — takiego samego, jaki widuje się na scenach czy w kontrolach szczelności budynków. Nie zostawia osadu ani zapachu. Jeśli pojawił się w mieszkaniu, wystarczy przewietrzyć. Znacznie ważniejsze jest to, którędy wszedł — bo to wskazuje wadę instalacji.
Dlaczego podczas zadymiania dym wyszedł z mojej umywalki?
Najczęściej z jednego z dwóch powodów. Albo syfon pod umywalką był suchy — z odpływu dawno nikt nie korzystał i woda w kolanku wyparowała, więc nie było bariery między rurą a pomieszczeniem. Albo instalacja nie ma sprawnego odpowietrzenia i dym, zamiast wyjść wywiewką nad dachem, poszukał wyjścia przez najbliższy odpływ. W obu przypadkach tą samą drogą na co dzień wchodzi do domu zapach z kanalizacji. Zadzwoń: 510 733 300 — ustalimy, który to przypadek.
Czy mogę zamówić zadymianie kanalizacji prywatnie, bez wodociągów?
Tak. Wykonujemy zadymianie instalacji na zlecenie właściciela domu, mieszkania albo zarządcy budynku. Wpuszczamy dym do instalacji od strony studzienki lub rewizji i razem sprawdzamy, gdzie się pojawia. Wynik jest widoczny od razu. To dobry sposób, żeby sprawdzić instalację przed zakupem nieruchomości, po remoncie albo gdy w budynku czuć kanalizację i nie wiadomo skąd.
Co pokazuje zadymianie, a czego nie pokaże?
Zadymianie pokazuje miejsca, którędy powietrze z kanalizacji wydostaje się do pomieszczeń lub na zewnątrz: brak albo wadę odpowietrzenia, suche syfony, nieszczelne łączenia, kształtki z ubytkiem, a także podłączenia deszczówki do kanalizacji sanitarnej. Nie pokaże natomiast odcinka za zatorem — dym nie przejdzie przez zapchaną rurę. Dlatego przy wolno schodzących odpływach najpierw udrażniamy instalację, a dopiero potem zadymiamy.
Dym wyszedł na łączeniu rury w piwnicy. Co dalej?
To znak, że w tym miejscu uszczelka wysunęła się z kielicha albo kształtka jest uszkodzona. Tą samą drogą, którą wyszedł dym, na co dzień wydostają się opary ze ścieków, a przy podpiętrzeniu — także ścieki. Naprawa zwykle sprowadza się do ponownego zestawienia łączenia albo wymiany krótkiego odcinka. Zadzwoń 510 733 300, opisz, gdzie dokładnie pojawił się dym — powiemy, co trzeba zrobić i podamy cenę przed pracą.
Zadzwoń teraz: 510 733 300
Dym wyszedł u ciebie podczas kontroli? Albo chcesz sprawdzić instalację, zanim zrobią to wodociągi? Przyjedziemy, zadymimy instalację i pokażemy, gdzie leży problem. Cena przed pracą, dojazd także wieczorem i w weekend.